12°C lekka mżawka

O Quentinie Tarantino słów kilka

Kino bez hamulców

 

Kilka dni temu swoje 52- urodziny obchodził znamienity przedstawiciel filmowego postmodernizmu Quentin Tarantino. Czy osiągniety przez niego wiek stawia przed nim jakieś ograniczenia ?

 

52 lata temu w mieście Knoxville na świat przyszedł nieoszlifowany diament. Człowiek, który swojego fachu nie nauczył się z żadnych książek, kursów czy nawet ze szkoły. Jego jedynym źródłem wiedzy była wielka pasja do filmu. Praca w lokalnym kinie, a potem w wypożyczalni kaset video wyniosła go na szczyt kinowej hierachii. Oczywiście nie twierdzę, że żeby być świetnym twórcą filmowym należy jedynie pracować w kinie, czy innym przemyśle filmowym, jego praca zapewniała mu jednak styczność z kinematografią na codzień. Ciężka praca, talent i determinacja posłużyły mu do osiągniecia celu.

 

Na początku swojej kariery spełniał się jako scenarzysta, sprzedając swoje pierwsze scenariusze do filmów "Urodzeni mordercy" i "Prawdziwy romans". Potem poszło już jak z płatka. Zauważony przez wpływowe gwiazdy Hollywood Quentin mógł zrealizować swoje pierwsze produkcje. Zajął się pastiszami dramatów gangsterskich. Wściekłe psy, do których dobrał świetną obsadę (między innymi bardzo znanego aktora Harveya Keitela) traktowały o grupie mafiozów planujących zemstę. Nietuzinkowym elementem filmu były "kolorowe" pseudonimy każdego z gangsterów.

 

Potem przyszedł czas na klasyk kina, a mianowicie Pulp Fiction uchodzący dzisiaj za najpopularniejszy film gangsterski wszechczasów. John Travolta (ulubieniec Tarantino) i Samuel L. Jackson wykreowali niezapomniany image lat dziewięćdziesiątych. Tarantino dał szansę powrotu na wielki ekran tym ówcześnie zapomnianym aktorom, którzy sprawdzili się znakomicie. Obeznany w europejskich zwyczajach Vincent Vega i prochrześcijański czarnoskóry gangster Jules Winnfield na zawsze zagościli w kanonie niezapomnianych ról kinowych. Film składa się z kilku wątków, każdy fragment jest ze sobą powiązany. Niezwykle ważnym elementem produkcji są dialogi - obszerne i długie, ale nie zanudzające widza. Czy to dziwne? Przeciwnie, taka jest specyfika tego genialnego reżysera. Układa ciekawe teksty, które nie tylko zachwycają swą oryginalnością ale i śmieszą, zapadają nam w pamięć. Chociażby ten wypowiedziany przez Julesa: "My name is Pitt, and your ass ain’t talking your way outta this shit". Każdy prawdziwy fan powinien kojarzyć ten moment. Dobrą żeńską kreację stworzyła także młoda Uma Thurman, wcielając się w role Mii Walace, żony bossa , szefa Julesa i Vincenta. Scena tańca Mii i Vince'a jest bardzo popularna w świecie kina, ukazuje niesamowity dystans bohaterów do swoich osób.

 

Film nie jest monotonny, jego akcja jest wartka. Ukazuje on w ironiczny sposób  świat mafii inspirowany filmami z lat 60-70. Potyczki głównych bohaterów bawią nas, wywołując jednocześnie sympatię do bezwględnych morderców. Zadziwiające, że reżyser potrafił uzyskać taki efekt, w końcu w filmie jest dużo wulgaryzmów, krwi, narkotyków i broni, a jednak to nie zniechęca nas do wyrobienia pozytywnej opinii na temat bohaterów czy fabuły. Ciekawostką jest, że w filmie słowo "fuck" pada jakieś 271 razy. Mówiąc szczerze do dnia dzisiejszego na moich ścianach wiszą plakaty z tej słynnej produkcji i myślę, że szybko się ich nie pozbędę. Skutkiem sukcesu tych dwóch filmów było zdobycie Złotej Palmy i Oscara.

 

Kolejne popularne produkcje Tarantino to "Jackie Brown", dwu częściowy "Kill Bill", "Sin City" i "Death Proof". "Jackie Brown" to film zainspirowany filmami klasy B, w której występowali czarnoskórzy aktorzy. Okres po tej produkcji jest przez wielu uważany za dojrzałą fazę twórczości Tarantino. Na podstawie azjatyckiego kina sensacji powstaje "Kill Bill", ale także spaghetti western. Widać w tym kunszt i dobrą grę aktorską, gwiazdą jest oczywiście blond piękność Uma Thurman. Jak zwykle filmy Tarantino przepełnione są agresją, krwią, wulgaryzmami. Nie brakuje tu także czarnego humoru i sarkazmu, z którego ten człowiek słynie. Chociaż według mnie Death Proof ma niesamowity klimat, jest groteską świata seryjnych morderców i mało inteligentnych panienek, podsyconą świetną muzyką z lat 60-70.

W międzyczasie reżyser pojawiał się na ekranach jako aktor, często współpracował także z Robertem Rodriguezem. Wielkim sukcesem okazał się film nad którego scenariuszem pracował wiele lat. "Bękarty Wojny " opowiadają o II wojnie światowej, nie jest to jednak wierna kopia rzeczywistości. Przedstawia on swój własny pomysł na rozwiązanie konfliktu zbrojnego i unicestwienie Hitlera. Ale jak to pomysły Tarantino, ten jest jedyny w swoim rodzaju. Film ma charakter prześmiewczy, jest parodią wojennego kina. Powstają w nim niesamowite kreacje aktorskie, reżyser odkrywa potencjał austriackiego aktora Christopha Waltza, a najprzystojniejszy aktor Hollywood czyli Brad Pitt staje się amerykańskim twardzielem, łamiącym język włoski na swoim jankeskim akcencie. Film jest godny polecenia, nie dziwię się, że i za tą produkcję Tarantino został wyróżniony Oscarem.

 

Quentin Tarantino to wielowymiarowy twórca filmowy. Jego scnenariusze odnoszą ogromne sukcesy, dialogii przechodzą do historii, a pomysły nigdy się nie wyczerpują. To człowiek, który nazywany jest filmowym kpiarzem i wariatem. Nigdy nie wiemy czego można się po nim spodziewać, jedno jest wiadome, czy Quentin kręci parodie czy poważne kino potrafi tym zaciekawić widza. Człowiek z wielkim dystansem do siebie i do otaczającego go świata, pozwala nam spojrzeć na niektóre sprawy w humorystyczny sposób. A czy nie o to w kinie chodzi, żeby w jakikolwiek sposób, możliwie najlepszy, dotrzeć do odbiorcy? Czy jego filmy zmieniają nasze życie? Może nie zmieniają, ale na pewno nas inspirują, zachwycają i pobudzają nasze zmysły. Tego rozkochiwania nas w jego twórczości życzę mu do końca jego szalonych dni, bo tylko wariaci są coś warci.

O Quentinie Tarantino słów kilka komentarze opinie

  • gość 2015-04-07 22:23:15

    Świetny artykuł o świetnym reżyserze

  • gość 2015-04-07 22:26:02

    świetny artykuł o najbrzydszym reżyserze

Dodajesz jako: Zaloguj się